Wybory: Między kiłą a rzeżączką. Ojcowie żegnają swoje dzieci.

Choroby weneryczne są przenoszone – jak sama nazwa wskazuje – drogą płciową. Dzisiejsze wyniki wyborów są jednoznaczne. Nasze dzieci będą zarażane w szkołach programowo. Niestety – gorszą wersją zarazy.

Można mieć wrażenie, że na kandydata D. głosowali ci, którzy kiedyś uwierzyli, że jest kandydatem obozu „patriotycznego”. Ale to złudna wiara. Głosowali na niego (a właściwie głosowały) beneficjentki przekupstwa w wysokości ileś-tam-plus, którym wydaje się, że dostały tę kasę z nieba. I szczają z tego powodu w majtki. Te wyborczynie (wersja poprawna feministycznie) nigdy nie wpadną na to, że dostały tylko niewielką część z tego, co wcześniej zostało im zabrane. Ale to nie problem. To tylko pieniądze. Nie po raz pierwszy w historii cywilizacji okazało się, że są stworzenia (z ang.: creatures), którym wystarczy dać parę groszy, a zrobią za to wszystko, czego chcesz… Pod jakimkolwiek pretekstem czy wytłumaczeniem. To tyle o rzeżączce.

O wiele groźniejszą chorobą jest kiła. Objawia się nie tylko gorączką, ale także owrzodzeniami w miejscach intymnych i nie tylko. Wprawdzie podobne owrzodzenia mogą występować na przykład u dzieci zbyt wcześnie uczonych masturbacji w szkołach albo u tęczowych cherubinków w lateksie (PVC może obcierać w tańcu) paradujących pokojowo na różnych platformach, ale przede wszystkim może powodować ślepotę. Także, a może przede wszystkim, polityczną. Czy wyborcy kandydata T. (aż chciałoby się napisać „Kandyda”) zdają sobie sprawę z dalekowzrocznych konsekwencji swoich „wyborów”, będących często zwykłą opozycją wobec „rzeżączki”? Wątpię. Ale wydaje się, że już gotowe są doskonale wyszkolone do walk ulicznych bojówki „antify”, aby przekonać „niezdecydowanych” w kwestii wyboru choroby na kolejne lata.

A co to ma wspólnego z ojcami walczącymi o dzieci? A no to, że zarówno w przypadku jednego, czy drugiego wyboru – sytuacja nie zmieni się i dalej będzie trwać choroba drążąca całe społeczeństwo. Nasze dzieci będą albo niszczone tak, jak dotychczas, albo dodatkowo będą się obowiązkowo masturbować w szkołach przy „tańcu” zaproszonych na gościnne występy pederastów z piórami w dupie. Biorąc pod uwagę dotychczasowe „dokonania” oraz plany poszczególnych opcji, a przede wszystkim kalkulacje polityczne i gównianą przekorę wyborców, zmiana teraz może być tylko na gorsze.

Przed nami albo druga tura, albo stan wojenny. To znaczy – będzie i jedno, i drugie. Krótko mówiąc: kiła…

Miro Wilewski

Grafika: Wykop.pl




Portal TylkoTata jest przedsięwzięciem społecznym i istnieje tylko dzięki hojności naszych Darczyńców. Jeśli tylko podoba Ci się to, co robimy, możesz wesprzeć nas dowolną kwotą, która pozwoli nam dalej prowadzić naszą wywrotową działalność. Po prostu kliknij banner „WESPRZYJ NAS” i gotowe! WSZYSTKIM DARCZYŃCOM DZIĘKUJEMY Z CAŁEGO SERCA!

Udostępnij

2 Replies to “Wybory: Między kiłą a rzeżączką. Ojcowie żegnają swoje dzieci.”

  1. i takie coś ma być przykładem zdrowego psychicznie ojca walczącego? tekst poniżej krytyki. coraz bardziej na psy schodzi ten portal jak i sam autor. żenada. podpowiem że kiłę i rzeżączkę można wyleczyć zwykłą penicyliną. zatem autor jest chyba niedouczony albo sfrustrowany i nie sprawdza faktów. a skoro zwykła penicylina starczy do wyleczenia tych chorób wenerycznych to rozumiem, że autor sugeruje iż kandydaci na prezydenta również łatwo dadzą się „uleczyć”? bo sam tekst sugeruje coś innego. żenada.

    1. Przepraszam, ale nie rozumiem komentarza i poruszonego w nim lingwistycznego związku artykułu oraz użytych metafor i porównań jako środków literackich z leczeniem czegokolwiek penicyliną. – autor.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *