Małoletnie dzieci to tylko towar. W starogardzkim sądzie kwitnie biznes rodzinny

Wielu z Czytelników nie ma pojęcia o tzw. sądowych biznesach rodzinnych. Na czym one polegają? Najczęściej określa się takim mianem sądy, w których całe pokolenia rodzin wykonują swoją pracę, często łamiąc w ten sposób prawo i narażając petentów (a również klientów i ich oponentów) na niesprawiedliwe wyniki postępowań.

Według uzyskanych informacji tak właśnie jest m.in. w Starogardzie Gdańskim, gdzie taki interes kwitnie w wydziale rodzinnym. Pisano już o sprawach, gdzie mąż sędzia, żona prokurator i zięć adwokat ustawiali wyniki spraw. Skończyło się to dla nich naganami i przeniesieniem do innych rejonów. Jak skończyć powinno się to dla rodzinnego biznesu w budynku przy Kościuszki? Oceńcie Państwo sami.

Wydział Rodzinny w tym sądzie kierowany jest przez Sędziego Małgorzatę Wasiniewską, do której trafiają sprawy prowadzone przez jej męża Czesława Wasiniewskiego, Radcy Prawnego prowadzącego Kancelarię Prawniczą Profit oraz ich córki Karoliny Malinowskiej, z Kancelarii Radcy Prawnego, która mieści się pod tym samym adresem co kancelaria jej ojca. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Przecież sędzia musi przestrzegać przepisów prawa i orzekać w świetle dowodów zaprezentowanych w sprawie. Nic takiego jednak się nie dzieje. W sądach liczą się znajomości, układy i łapówki. Chcesz wygrać sprawę? Musisz mieć sporo pieniędzy lub… mieć mamę lub żonę za sędziego a nawet przewodniczącego wydziału. Przepisy jednak jasno określają, że w  pkt takich sytuacjach sędzia musi zostać wyłączony. Art. 48 § 1 pkt. 1 k.p.c. określa: „Sędzia jest wyłączony z mocy samej ustawy: w sprawach, w których jest stroną lub pozostaje z jedną ze stron w takim stosunku prawnym, że wynik sprawy oddziaływa na jego prawa lub obowiązki”.  Art. 49 § 1 k.p.c. uzupełnia: „Niezależnie od przyczyn wymienionych w art. 48 wyłączenie sędziego z mocy ustawy (iudex inhabilis), sąd wyłącza sędziego na jego żądanie lub na wniosek strony, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności sędziego w danej sprawie”.

Stanowisko do takiej sytuacji, zajął również Sąd Najwyższy wydając postanowienie w dniu 15 maja 2001r. w sprawie III AO 11/01 (LEX nr 1168465). Sąd wskazał, że „wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów danego sądu jest w istocie wnioskiem o wyłączenie sądu. Wyłączenie sądu miałoby więc miejsce wówczas, gdyby między jedną ze stron lub jej przedstawicielem z wszystkimi sędziami danego sądu zachodził stosunek osobisty tego rodzaju, że mógłby wywołać wątpliwości co do bezstronności każdego z nich”.

W orzecznictwie wskazuje się na przykłady relacji mogących ewentualnie uzasadniać wątpliwości co do bezstronności w konkretnej sprawie, a są to przyjaźń, nienawiść, więź rodzinna, powiązania majątkowe, gospodarcze, jak również ujawniona niechęć lub sympatia do strony albo faworyzowanie jednej ze stron kosztem drugiej.

„Jeżeli zachowanie sędziego prowadzi do powstania u strony uzasadnionej wątpliwości co do bezstronności sędziego, wobec jej przekonania, że sędzia zmierza jedynie do wykazania słuszności swoich własnych poglądów prawnych, a nie efektywnego udzielenia poszukiwanej przez strony ochrony, to jest to sytuacja uchybiająca godności urzędu sędziego. Taki stan rzeczy jest niepokojący tym bardziej, gdy ma to miejsce nie w jednej, a w wielu sprawach”, na co zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z 16.06.2016 r., SNO 21/16, LEX nr 2064239.

Ktoś może zarzucić: „Przecież to tylko przewodnicząca wydziału, są też inni sędziowie do których trafiają sprawy tych radców prawnych”. Oczywiście można się z tym zgodzić. Ale czy obiektywizm pozostałych sędziów, znających męża i córkę przewodniczących, pozwoli im obiektywnie przyglądać się sprawie? Nie. Każdy z tych sędziów znając się z przewodniczącą prywatnie i służbowo, zna się również z mężem i córką Pani Wasiniewskiej a nawet przyjaźni a to oznacza, że winni się oni z urzędu wyłączyć zawsze, gdy dostają sprawy prowadzone przez tych radców prawnych. Faktem znanym jest, że ani mąż ani córka, Pani przewodniczącej, przodują w wygranych sprawach a sama Malinowska w rozmowie bezpośredniej przyznała, że nie pamięta czy  przegrali jakąś  sprawę w tym wydziale. Co więcej, jako pierwszą osobą na liście mediatorów sądowych do której kierowani są zwaśnieni rodzice na próby dogadania się, jest właśnie Pani Malinowska, której ojciec bywa pełnomocnikiem jednej ze stron, a ona sama nie widzi w tym nic dziwnego. W końcu ukończyła odpowiedni kurs na mediatora rodzinnego. Ba! W sprawie, w której stroną był jeden z ojców – Michał F. – to właśnie Karolina Malinowska była mediatorem w sprawie, będąc jednocześnie pełnomocnikiem matki córki Pana Michała.  Rezultat mediacji z góry jest więc przesądzony, podobnie jak wynik rozprawy, w której najbardziej cierpią dzieci, a zaraz po nich najczęściej ojcowie, często ponosząc konsekwencje czynów i decyzji właśnie wyżej wspomnianej trójki. Nie inaczej było również w sprawie Pana Michała, który opieki naprzemiennej, o którą wnioskował dla dobra swojej córki nad dzieckiem nie dostał, a przyznane mu zostały jedynie kontakty, które i tak realizowane są w wątpliwy sposób, nawet wbrew postanowieniu wydanym po znajomości. Oczywiście ten sam sąd w sprawie niewłaściwego realizowania kontaktów nie widzi nic złego. Dlaczego? Pewnie dlatego, że Pan Michał nie ma za pełnomocnika ani męża, ani córki Przewodniczącej wydziału rodzinnego. Co ciekawe, sam Czesław Wasiniewski jest na tyle bezczelny i pewny siebie, że obiecuje klientom konkretne wyniki orzeczeń, podając stawkę nie za poprowadzenie sprawy, tylko za WYGRANĄ SPRAWĘ, która nastąpi po tym jak sprawa rozwojowa klienta „wyjdzie” z Gdańska i trafi do Starogardu. W tym przypadku obiecał Patrykowi K. opiekę naprzemienną nad dzieckiem. Obiecał także zmniejszenie alimentów z 2000 na 1200 zł co w obecnym systemie prawnym i orzeczniczym, graniczy niemal z cudem równym  jak z chodzeniem po wodzie, czy złapaniem covid19.

Skargi na tego typu praktyki rodziny Wasiniewskich wpływały do redakcji od wielu osób. Niektóre anonimowe.  Postanowiłem udać się więc do starogardzkiego Sądu w celu uzyskania komentarza w sprawie od samej przewodniczącej, jak również od Prezesa Sądu. Pomimo iż był to poniedziałek i godziny pracy były wydłużone, tuż po godzinie 16:00 nie zastałem w pracy ani Przewodniczącej ani Prezesa Sądu ani również nikogo, kto byłby w stanie skomentować całą sytuację. Prosząc sekretarkę Prezesa o jego komentarz do sprawy, zostawiłem swój kontakt. Na odpowiedź czekam od 24 lutego do dnia dzisiejszego. Mam nadzieję, że nie covid19 uniemożliwił Prezesowi Piotrowi Wanglerowi odniesienie się do doniesień i zarzutów wobec jego podwładnej i jej rodziny.

Kilka minut później udało się jednak porozmawiać z Panią Malinowską, która skomentowała sprawę krótko: „Nie widzę żadnych przeszkód w związku ze swoją pracą oraz pracą moich rodziców i nie zamierzam wyłączać się ze spraw klientów, które procedowane są w tutejszym sądzie. Faktem niezaprzeczalnym jest, że pracuje w nim moja mama, jednak do wszystkiego co osiągnęłam dochodziłam swoją ciężką pracą, a nie znajomościami. Nic mi nie wiadomo również, żebym była faworyzowana przy przydzielaniu spraw mediacyjnych”.  

Nie wiadomo, czy Pani Malinowska naprawdę tak uważa, czy jest tak naiwna. W swojej rozmowie była pewna siebie, wręcz czasami arogancka, zatem o naiwności z jej strony raczej być mowy nie może.

Jako ciekawostkę dodać należy, że np. w 2003r. Radca Prawny Czesław Wasiniewski wziął udział w XIV Turnieju Piłki Nożnej o Puchar Prezesa Sądu Okręgowego w Elblągu, w którym to turnieju grał w jednym składzie z obecnym wiceprezesem Sądu Maciejem Bącalem. Wszystko wskazuje więc na to, że panowie grają w jednej drużynie od tamtej pory. Mecze przenieśli tylko z murawy za mury Sądu Rejonowego w Starogardzie Gdańskim, a do drużyny zaprosili nowych zawodników: obrońcę grającego na pozycji napastnika Karolinę Malinowską oraz sędziego grającego na pozycji bramkarza – Małgorzatę Wasiniewską, mającą nie dopuścić do przegranej klientów jej córki.

Gdzie w tym wszystkim sprawiedliwość i przede wszystkim dobro dziecka? Dobro rodziny chronionej artykułem 18 Konstytucji i Europejskimi Kartami Praw Dziecka i Człowieka? Zniknęło. Wraz z pobranymi pieniędzmi od swoich klientów –  wszak za darmo swojej ciężkiej pracy Radca Prawny nie wykona. A Sędziowie też z czegoś żyć muszą. A że żyje im się dobrze, można wyczytać z oświadczenia majątkowego przewodniczącej wydziału. Zgromadzone środki ja koncie i cały majątek, nie może pochodzić ze zwykłej i standardowej pensji sędziego. Z czego zatem pochodzi? Oceńcie Państwo sami. Wszak u większości z was nie doszło jeszcze do niedotlenienia mózgu po noszeniu maseczek…

W dniu publikowania materiału, sprawa została skierowana również do BSW w Prokuraturze Krajowej oraz do CBA celem zbadania, czy w związku z tym, nie doszło do nieprawidłowości w Starogardzkim Sądzie. O efektach kontroli i śledztwa będziemy Państwa informować.

Marek Makara

Źródło:  https://tczew.naszemiasto.pl/prawnicy-kopali/ar/c2-5703927

Lista sędziów: http://www.starogard-gd.sr.gov.pl/lista-sedziow/

Władze Sądu: http://www.starogard-gd.sr.gov.pl/wladze-sadu/

Poszkodowani ojcowie skazani są na nierówną walkę przed starogardzkim sądem.

Grafika: 3D Animation Production Company z Pixabay



ZAPRASZAMY NA NASZ KANAŁ YOUTUBE: TATA TV
ORAZ NA NASZ NOWY KANAŁ BITCHUTE: TATA TV


Portal TylkoTata jest przedsięwzięciem społecznym i istnieje tylko dzięki hojności naszych Darczyńców. Jeśli tylko podoba Ci się to, co robimy, możesz wesprzeć nas dowolną kwotą, która pozwoli nam dalej prowadzić naszą wywrotową działalność. Po prostu kliknij banner „WESPRZYJ NAS” i gotowe! WSZYSTKIM DARCZYŃCOM DZIĘKUJEMY Z CAŁEGO SERCA!

Udostępnij

15 Replies to “Małoletnie dzieci to tylko towar. W starogardzkim sądzie kwitnie biznes rodzinny”

  1. Dziękuję jako jeden z poszkodowanych ojców Starogardzkiego Sądu Rodzinnego który krzywdzi moje dziecko nie mając pojęcia czym jest dobro dziecka w swych orzeczeniach.

  2. „SN w orzeczenie I KZP 6/11, wyraził zapatrywanie że w składzie sądu orzekającego o pozostawieniu bez rozpoznania wniosku o wyłączenie sędziego może brać udział sędzia, którego wniosek dotyczy.Jeżeli instytucja wyłączenia jest ważną gwarancją niezawisłości i bezstronności sędziego, to niedopuszczalnym jest, aby sędzia, którego wniosek dotyczy był arbitrem we własnej sprawie – nawet jeżeli postanowiono pozostawić wniosek bez rozpatrzenia. Ale to nie ostatnie słowo SN w materii instytucji wyłączenia.

    W “Informacja o działalności Sądu Najwyższego w 2011 roku, Warszawa kwiecień 2012” na stronie 140 SN zapowiada(…) potrzebę kolejnego skorygowania treści przepisów dotyczących postępowania w sprawie wyłączenia sędziego, tak aby uniemożliwić składanie bezzasadnych wniosków, obliczonych na przewlekanie postępowania lub wymierzonych w godność sędziego;”
    A więc nie dość, że instytucja wyłączenia sędziego praktycznie nie ma zastosowania w polskich sądach, to jeszcze SN zamierza korygować “treść przepisów”! Po pierwsze – czy od korygowania przepisów nie jest przypadkiem władza ustawodawcza? Po drugie jak bez zapoznania się z wnioskiem o wyłączenie, kiedy po korekcie przepisów sąd uniemożliwi jego złożenie, tenże sąd oceni – czy był on obliczony na przewlekanie postępowania lub będzie wymierzony w godność sędziego? Po co te pic i ściema? Niechże SN nie krępuje się i skoryguje te przepisy definitywnie – wywalić cały Rozdział 2 kodeksu postępowania karnego – (Wyłączenie sędziego)! Przynajmniej stan prawny nareszcie będzie zgodny z praktyką i rzeczywistością.

    Nie sposób nie zauważyć, iż gdyby sędziowie w RP mieli honor i godność, to byłaby wystarczająca gwarancja niezawisłości i bezstronności sędziów, a wnioski o wyłączenie byłyby zbyteczne – albowiem godni i honorowi sędziowie sami wyłączaliby się ze spraw gdzie mogłyby zaistnieć jakiekolwiek wątpliwości co do ich bezstronności. Tak się dzieje w krajach zwanych demokratycznymi państwami prawa.”
    https://faxe1.blogspot.com/2012/08/niechze-sn-nie-krepuje-sie-wywalic.html

    1. Niestety aby mieli honor i orzekali zgodnie z zasadami wszelkiej etyki, musieliby wpierw przypomnieć sobie wygląd greckiej bogini sprawiedliwości TEMIDY, której podstawową cechą jest bezstronność i która wydaje wyroki (włada mieczem) z zasłoniętymi opaską oczkami) co niestety nie ma zastosowania w obecnym sądownictwie rodzinnym. Figurką jaką winni postawić sobie na ławach sędziowskich sędziowie rodzinni, jest bez wątpienia figurka siusiającego chłopca, symbolizująca kompletny brak szacunku dla stron, przepisów prawa, Konstytucji i zasad własnej etyki zawodowej.

  3. Aktualnie w mojej sprawie zabezpieczenie kontaktow trwa juz 4 miesiąc. Mimo że matka na bezczelnego nie pracuje, zmienia miejsca zamieszkania przez co trzeba cobrusz nowych kuratorów wzywać to sąd nie widzi w tym nic zlego.

  4. Co mieli? W sądzie? Jawne żarty…
    Najwyraźniej nie czytałeś o „grillach sprawiedliwości” gdzie towarzystwo wzajemnej adoracji przy karkówce i piwku ustalało zawczasu wyroki przyszłych spraw.

  5. Niech ktoś w końcu zróbi tam pożadek od dawna było wiadomo jak to działa. Sam byłem ofiarą inni którzy nie mieli styczności z tą rodziną może temat obojętny ale sprawa jest ważna bo ciągle cierpia niewinne dzieci!!!!

  6. Biedni tatusiowie, ojeju… nagle każdy chce się wykazać jakim to jest dobrym ojcem, ciekawe gdzie byli kiedy dziecko i matka dziecka najbardziej ich potrzebowali?! Rodzina sama się nie rozsypie, potrzebne jest zaniedbanie i inne niezbyt przyjemne powody. Rozpad związku i wspólnego wychowywania dziecka też nie następuje od razu, często trwa to latami… brak szczerej rozmowy, kłamstwa, oszukiwanie, zdrady itp. itd. a po wszystkim tatuś się budzi, że chce się wykazać jaki jest super! a cały ciężar spoczywa na matce dziecka. Gdyby nie musiał płacić alimentów (o które też zawsze problem „i dlaczego takie wysokie?”) to bardzo możliwe, że nie zależałoby tak bardzo takiemu ojcu na kontaktach z dzieckiem. A tak? uważa, że skoro płaci to należy mu się kontakt… ehh szkoda gadać naprawdę… tak tak drodzy panowie, taka jest prawda! głównie to wy jesteście powodem w obecnych czasach za niestworzenie odpowiednich warunków do posiadania i utrzymania rodziny, nie potraficie dbać o kobiety ani o związek! a potem takie o! jak wyżej, wielce pokrzywdzeni hahaha 😀 pozdrawiam 🙂

    1. Zgłoś się do grupy psychopatek „Dzielna Mama”. Pomogą. A jeśli nie, to do najbliższego psychiatry. Nie pomoże, ale da leki, które wystarczająco otępią, żeby nie chciało ci się siedzieć w necie. Bo widzę, że ze zrozumieniem treści artykułu są problemy…

        1. Staramy się zawsze dostosować odpowiedzi do możliwości percepcyjno-intelektualnych interlokutora… Pozdrawiamy po męsku.

      1. z całym szacunkiem ale to nie ja jako „dzielna mama” poszukuję wsparcia w mediach aby móc wypełniać moje rodzicielstwo :p

  7. Droga Pani z Gdyni, ale jaki związek ma Pani wypowiedź z treścią artykułu, który to artykuł wskazuje na pewne nieprawidłowości w procedowaniu jak i pewne nadużycia, powodujące ostatecznie brak możliwości obywatela (zarówno kobiety jak i mężczyzny) do choćby konstytucyjnie zagwarantowanej sprawiedliwości. No ale pojęcie sprawiedliwości, niezawisłości i bezstronności nigdy nie będzie realizowane w instytucji publicznej, w której wyniki spraw uzależnia się od tego, czy ktoś ma to szczęście być reprezentowany przez pewną grupę osób, co z kolei nie ma związku z uczciwością i jest automatycznie działaniem na szkodę tej drugiej strony (pokrzywdzonej, dyskryminowanej). Dlatego artykuł te nieprawidłowości wskazuje , bo nie może być tak że instytucja Sądu tworzy sobie swój własny wewnętrzny schemat działań idąc w ten sposób tak zwaną metodą „falową” (pojęcie dobrze znane żołnierzom wojskowej służby zasadniczej którzy ją odbyli), a nie regulaminową w sposób gwarantowany każdemu obywatelowi w zapisach ustawy zasadniczej czyi KONSTYTUCJI RP.

    1. Moja wypowiedź ma taki związek z treścią artykułu, iż brak możliwości do „choćby konstytucyjnie zagwarantowanej sprawiedliwości” dziwnym trafem odnosi się tylko do mężczyzn (ojców). Od dawna wiadomo, że w Polsce jak i również w innych krajach (chociażby np. w Hiszpanii) matka zawsze ma większe prawa w sprawach dotyczących dziecka/dzieci. Gdyby każdy ojciec dopatrywał się nieprawidłowości w wyrokach sądu rodzinnego to pojęcie niezawisłości, bezstronności i sprawiedliwości powinno być egzekwowane w niemalże każdym sądzie, a nie tylko w Starogardzie Gdańskim. Znając aktualne podejście większości mężczyzn do życia, to ich postawa roszczeniowa i pretensjonalność skłania do upominania się o swoje nawet w sytuacji gdy naprawdę to oni sami sobie zawinili, że wyrok w sprawie jest sprzyjający kobiecie (matce). Znam takich z autopsji: nie interesuje się dzieckiem, nie ma go w życiu dziecka, uchyla się od płacenia alimentów, a w sądzie o pozbawienie albo ograniczenie władzy rodzicielskiej udaje wzorowego ojca i nie wie dlaczego sąd wydał wyrok niezgodny z jego oczekiwaniami…. Po prostu w niniejszej sprawie ktoś poszukuje wsparcia w mediach, bo czuje się tak bezradny, pokrzywdzony, że zaraz oskarża i zniesławia całą instytucję sądu i jej pracowników w Starogardzie Gdańskim. Znalazł kilku innych niezadowolonych tatusiów (a o takich nietrudno) i dorzucili do tego swoją cegiełkę. Jakby rzeczywiście to coś miało zmienić… Zamiast szukać winy w sobie i próbować w sobie coś zmienić na lepsze! Pozdrawiam

  8. Szanowna Pani ..nie zna pani spraw ojców ..którzy płaca alimenty dobrowolnie..dziecko musi jesc ,zyc,walcza o kontakt z dzieckiem bo to prawo dziecka jest i czesto jest łamane,winna jest zawsze po obu stronach.Niestety ojcowie sa traktowani jak przysłowiowe bankomaty,a kontakt z dzieckiem to już inna sprawa.Jeżeli panią dotkneła aż taka przykrość to nie jest to łatwe i trzeba walczyć o dobro dziecka w sadzie.Jeżeli sedziowie są stronniczy i wyrok ustalają z góry to nie jest to zpowodowane dobrem dziecka napewno..o tym jest mowa.Pamietajmy jedno dzieci podrosną i nas ocenią…żadna matka nie zastapi ojca,żaden tata nie zastapi matki.Żaden wujek nie zastapi ojca i tate .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *